
Twoja pierwsza sprawa sądowa — zachowanie w sądzie
Jak zachować się w sądzie: kiedy wstać, jak się zwracać, czego nie robić. Praktyczne zasady przed pierwszą rozprawą. Adwokat Poznań tłumaczy.
Czas czytania: ok. 7 minut
Większość rzeczy, które dzieją się na sali sądowej, jest dokładnie taka, jak w filmach, tylko bardziej formalna i znacznie spokojniejsza. Sędzia siedzi za stołem na podwyższeniu, strony siedzą po przeciwnych stronach, protokolant pisze, ktoś wstaje, ktoś siada, ktoś mówi „Wysoki Sądzie". To wszystko brzmi dziwnie, dopóki nie znajdziesz się w środku po raz pierwszy.
Ten wpis jest trzecim z serii „Twoja pierwsza sprawa sądowa": wcześniej napisałam o tym, co zabrać i jak się przygotować oraz jak się ubrać. Teraz: jak się zachować, kiedy już wejdziesz na salę. Bez sztywnych formuł: samo to, co realnie ma znaczenie i co widzę na rozprawach w Poznaniu codziennie.
Sala rozpraw: jak jest urządzona
Wchodzisz przez ciężkie drzwi, zwykle drewniane, czasem oszklone. Wewnątrz: na wprost, za podwyższonym stołem, miejsce sędziego (w sprawach okręgowych poważniejszych trzech sędziów, w środku przewodniczący). Obok sędziego siedzi protokolant, czyli osoba, która zapisuje przebieg rozprawy. W sprawach karnych z lewej strony sędziego siedzi prokurator. Po lewej stronie sali siadają strony i ich pełnomocnicy, po prawej druga strona z pełnomocnikiem. Pośrodku, czasem z boku, stoi krzesło dla świadka. W głębi sali, oddzielone barierką, są ławki dla publiczności.
Kiedy wchodzisz, zorientuj się, gdzie masz usiąść. Pełnomocnik, jeśli go masz, wskaże miejsce. Jeśli idziesz sama, możesz po prostu zapytać: „Wysoki Sądzie, gdzie mam usiąść". Sędzia odpowie. Nie ma w tym nic dziwnego. Sąd to nie egzamin, w którym brak orientacji obniża ocenę.
Wstajesz: kiedy
Pierwsza zasada, której uczy się szybko: wstajesz, kiedy zwracasz się do sądu i kiedy sąd zwraca się do Ciebie. Wstajesz też wtedy, gdy sąd zamierza ogłosić postanowienie albo wyrok. Siadasz, kiedy sędzia powie „proszę usiąść" albo skończy się Twoja wypowiedź.
Dwa praktyczne uściślenia. Po pierwsze: przy bardzo długich przesłuchaniach (np. 40 minut własnych zeznań) sędzia często sam mówi „proszę usiąść", bo zdaje sobie sprawę, że stanie tyle czasu jest niewygodne. Po drugie: przy chorobie, ciąży, zaawansowanym wieku, kontuzji nogi nie musisz wstawać. Sąd tego nie wymaga, nawet jeśli formalnie tak wynika z przepisów. Wystarczy powiedzieć na początku rozprawy: „Wysoki Sądzie, ze względów zdrowotnych proszę o pozwolenie na pozostanie w pozycji siedzącej".
Wszyscy obecni na sali wstają również wtedy, kiedy sąd wchodzi i wychodzi. Protokolant zwykle powie „proszę wstać, sąd wchodzi" albo nic nie powie i wszyscy po prostu wstaną. Patrz na to, co robią pełnomocnicy, oni są na każdej rozprawie.
Jak się zwracać
- Do sędziego mówisz „Wysoki Sądzie". Niezależnie od tego, czy sędziuje jeden sędzia, czy trzech. Niezależnie od tego, czy to sąd rejonowy, okręgowy, apelacyjny. „Wysoki Sądzie" to forma uniwersalna i zawsze poprawna. Nie mówisz „pani sędzino", „panie sędzio", „proszę pani". Te formy nie są obraźliwe, ale są niewłaściwe. Sąd to instytucja, nie konkretna osoba.
- Do prokuratora mówisz „panie prokuratorze" / „pani prokurator".
- Do drugiej strony nie zwracasz się bezpośrednio. Mówisz do sądu o drugiej stronie: „pozwany zeznał, że...", „powódka twierdzi, że...". Bezpośrednie zwracanie się do drugiej strony („Marek, pamiętasz przecież, że...") sędzia natychmiast przerwie.
- Do swojego pełnomocnika i pełnomocnika drugiej strony mówisz „pani mecenas" / „panie mecenasie".
- Do świadka, jeżeli zadajesz świadkowi pytanie (po zaproszeniu sądu), zwracasz się bezpośrednio: „świadku, czy może pan/pani powiedzieć...". Nie używasz imienia świadka, nawet jeśli go znasz (z wyjątkiem sytuacji, w których świadkiem jest osoba dobrze Ci znana i sąd sam zaczął tak mówić).
Jak mówisz
- Wyraźnie, do mikrofonu, do sądu. Większość sal w sądach poznańskich ma mikrofony przy miejscu strony i przy krześle świadka. Mów w jego stronę. To nie tylko ułatwia sędziemu zrozumienie, ale też wpływa na jakość protokołu i, w sprawach karnych, nagrania.
- Spokojnie, bez podnoszenia głosu. Nawet jeśli jesteś zdenerwowana, krzyk nie pomaga. Sędziowie, których widzę w pracy w Poznaniu, generalnie reagują spokojem na spokój i napięciem na napięcie. Twoim narzędziem jest pewność i konkretność, nie głośność.
- Pełnymi zdaniami. Odpowiedzi typu „no", „uhm", „wiadomo" przechodzą do protokołu i wyglądają tam fatalnie. Sędzia czasem przerwie i poprosi o pełną odpowiedź. Lepiej od razu mówić: „Tak, byłam świadkiem tej rozmowy" niż „nooo".
- Nie spiesz się. Pauza przed odpowiedzią to nie jest słabość, to znak, że myślisz, zanim mówisz. Lepsza odpowiedź po sekundzie ciszy niż natychmiastowa, w której sama się sobie potem zdziwisz.
- Jeśli czegoś nie pamiętasz: powiedz, że nie pamiętasz. „Nie pamiętam" jest pełnoprawną odpowiedzią. „Nie wiem" też. Wymyślanie albo udawanie, że pamiętasz coś, czego nie pamiętasz, prowadzi do sprzeczności w kolejnych pytaniach, a tych sprzeczności sędzia używa potem przy ocenie wiarygodności zeznań.
Najważniejsza zasada: czekaj na swoją kolej
To jest, w mojej obserwacji, najczęstszy błąd osób, które są w sądzie po raz pierwszy. Słyszą, że druga strona mówi coś nieprawdziwego, niesprawiedliwego, krzywdzącego i odruchowo wtrącają się: „to nieprawda!", „kłamstwo!", „on zawsze tak mówi". Reakcja sądu jest natychmiastowa: upomnienie, w skrajnych przypadkach kara porządkowa do 3000 zł (art. 49 Prawa o ustroju sądów powszechnych).
W sądzie obowiązuje zasada: każdy mówi w swojej kolejności, nikt nikomu nie przerywa. To się tyczy wszystkich: Ciebie, drugiej strony, świadków, pełnomocników. Jeżeli druga strona kłamie, notujesz to (długopis i notatnik z poprzedniego wpisu) i prostujesz spokojnie, kiedy sąd da Ci głos. Albo robi to za Ciebie pełnomocnik, jeśli go masz.
Sąd zawsze daje stronie szansę odniesienia się do tego, co powiedziała druga strona. Ten moment nadejdzie. Wtrącanie się w trakcie cudzych zeznań nie pomoże. Pogorszy Twoją pozycję.
Pytania do drugiej strony i do świadków
Gdy sąd skończy własne pytania do świadka albo do drugiej strony, zapyta: „czy strony mają pytania". Wtedy, i tylko wtedy, możesz zadać pytanie. Bezpośrednio, świadkowi albo drugiej stronie.
Trzy zasady, które warto trzymać:
- Pytanie nie może sugerować odpowiedzi. Nie: „przecież było tak, że pan w lipcu zmienił zamki w mieszkaniu, prawda?". Tak: „czy w lipcu zmieniał pan zamki w mieszkaniu". Pytania sugerujące sąd uchyli i pójdą do protokołu jako uchylone.
- Pytanie nie może być obraźliwe ani dotyczące spraw nieistotnych dla sprawy. Pytania o to, „dlaczego pan w ogóle ożenił się z moją klientką", w sprawie o podział majątku sąd uchyli jako nieistotne dla sprawy.
- Najlepiej zadawać pytania, na które znasz odpowiedź. To jest jedna z najważniejszych technik na sali sądowej. Pytanie służy nie temu, żebyś sama się czegoś dowiedziała, ale temu, żeby sąd usłyszał, jak druga strona albo świadek odpowiada na konkretną kwestię. Pokazujesz sądowi, jak wygląda wersja drugiej strony, a nie odkrywasz coś nowego dla siebie.
Jeśli idziesz bez pełnomocnika, zapisz pytania wcześniej, na kartce, w punktach. Pytania zadawane „z głowy" w stresie są zwykle albo źle sformułowane (sugerujące), albo nieistotne, albo zapomniane.
Czego nie robić: krótka lista
- Nie czytasz z telefonu (telefon jest wyłączony albo wyciszony i schowany).
- Nie żujesz gumy, nie pijesz kawy, nie jesz.
- Nie komentujesz pod nosem zeznań innych.
- Nie wymieniasz spojrzeń, miny, gestów ze swoim towarzyszącym z publiczności.
- Nie wzdychasz głośno, nie kręcisz głową, nie pukasz palcem w stół.
- Nie kłócisz się z drugą stroną, jej pełnomocnikiem ani świadkiem.
- Nie przerywasz nikomu: sędziemu, drugiej stronie, świadkowi, pełnomocnikowi drugiej strony.
- Nie odpowiadasz na pytania, których nie zrozumiałaś. Prosisz o powtórzenie.
- Nie podajesz w odpowiedzi więcej, niż zostało zapytane (im krótsza odpowiedź na konkretne pytanie, tym mniej powierzchni do dalszych pytań).
Emocje na sali
Łzy są w sądzie codziennością. Sędziowie, zwłaszcza w sprawach rodzinnych w Poznaniu, widzą je tak często, że nie robią z nich problemu. Jeżeli się rozpłaczesz, sąd da Ci chwilę, zwykle ktoś poda chusteczkę, rozprawa rusza dalej. Łzy nie obniżają wiarygodności i nie wpływają na ocenę dowodów.
Co innego, jeśli czujesz, że emocje zaraz wezmą górę i nie poradzisz sobie z odpowiedzią, możesz prosić o krótką przerwę. „Wysoki Sądzie, czy mogę prosić o krótką przerwę". Sędziowie zwykle zgadzają się bez wahania. To 5-10 minut, w trakcie których wychodzisz na korytarz, oddychasz, pijesz wodę, wracasz.
Przy ataku paniki to samo. Krótka przerwa, kontakt z towarzyszącą osobą na korytarzu, telefon do pełnomocnika. To są prawa, z których można korzystać.
Jest też druga strona emocji: gniew. Złość na drugą stronę, na świadka, na sędziego. Ten ostatni przypadek jest najgorszy: każde okazanie sędziemu lekceważenia, agresji, ironii pogarsza Twoją pozycję. Z gniewem na drugą stronę albo świadka radzi się w mojej kancelarii prosto: zapisz to w notatkach, użyj tego do ułożenia kolejnych pytań przez pełnomocnika albo do swojego końcowego wystąpienia. Złość ujęta w treść jest narzędziem, złość okazana świadczy przeciwko Tobie.
Specyficzne sytuacje
- Jako oskarżony w sprawie karnej. Masz prawo do milczenia (art. 175 § 1 KPK). Możesz odmówić wyjaśnień w całości albo odmawiać odpowiedzi na poszczególne pytania bez podawania powodu. To jest realne narzędzie obrony, nie oznaka winy. Sąd nie może traktować milczenia oskarżonego jako dowodu na jego niekorzyść. O kwestii milczenia świadka pisałam w Odmowa zeznań przez świadka.
- Jako pokrzywdzony w sprawie karnej. Masz prawo działać aktywnie jako oskarżyciel posiłkowy, jeśli złożysz oświadczenie. To daje Ci możliwość zadawania pytań, składania wniosków, składania zażaleń. Pokrzywdzeni rzadko z tych praw korzystają, choć są realne i często sensowne.
- Jako świadek. Masz obowiązek mówić prawdę pod groźbą odpowiedzialności karnej z art. 233 KK. Masz prawo do odmowy zeznań w określonych sytuacjach (osoba najbliższa) i do uchylenia się od pytania, na które odpowiedź naraziłaby Ciebie albo osobę najbliższą na odpowiedzialność karną (art. 183 KPK). Szczegóły w osobnym wpisie Odmowa zeznań przez świadka.
- Jako strona w sprawie cywilnej (rozwód, podział majątku, alimenty). Składasz zeznania w trybie KPC. Tu nie ma pełnego prawa do milczenia jak w sprawach karnych. Strona ma obowiązek mówić prawdę, choć sąd może uwzględnić odmowę odpowiedzi. W sprawach rodzinnych w Poznaniu zwykle wszystkie strony są przesłuchiwane na pierwszej rozprawie, krócej albo dłużej, w zależności od stopnia konfliktu.
Najczęstsze pytania
Co, jeśli sędzia mnie skarci? Nie panikuj. Skarcenie („proszę nie wtrącać się", „proszę odpowiadać konkretniej") to drobny incydent, nie katastrofa. Mówisz: „Wysoki Sądzie, przepraszam" i dalej zachowujesz spokój. Sędziowie, których widzę w sądach poznańskich, nie chowają urazy do końca rozprawy.
Co zrobić, jeśli druga strona albo świadek wyraźnie kłamie? Notujesz konkretne nieprawdy z czasem i miejscem (np. „świadek powiedział o spotkaniu w marcu, choć w marcu byłam na zwolnieniu lekarskim, mam dokumenty"). W swoim wystąpieniu albo przez pełnomocnika prostujesz konkretnie, z dowodem. Ogólne „kłamie" albo „to nieprawda" sąd zignoruje. Punktowe sprostowanie z dokumentem ma realną wagę.
Co, jeśli zapomnę imienia świadka albo daty? Mówisz: „Wysoki Sądzie, w tej chwili nie pamiętam, mam to w notatkach" i prosisz o chwilę na sprawdzenie. Albo po prostu „nie pamiętam dokładnie, było to wczesną wiosną tego roku". Lepiej niedoprecyzowanie niż błędna data, którą potem trudno będzie cofnąć.
Czy mogę prosić sędziego o powtórzenie pytania? Tak, bez problemu. „Wysoki Sądzie, czy mogę prosić o powtórzenie pytania" albo „nie zrozumiałam pytania" i sędzia powtórzy albo doprecyzuje. To nie obniża Twojej wiarygodności. Wręcz przeciwnie: pokazuje, że odpowiadasz świadomie.
Czy mogę zabrać głos po przesłuchaniu drugiej strony? Po przesłuchaniu strony przeciwnej sąd zwykle pyta, czy są pytania. Wtedy zadajesz pytania. Pełne odniesienie się do tego, co powiedziała druga strona, składasz w wystąpieniu końcowym, na koniec rozprawy.
Co, jeśli zaczyna mi się robić słabo? Mówisz natychmiast: „Wysoki Sądzie, źle się czuję, czy mogę prosić o przerwę". Sąd zawsze przerwie. Nie ma sensu „dawać rady".
Czy w sądzie jest tak strasznie? Nie. Pierwsze 10 minut są najgorsze: nieznana sala, formalna atmosfera, stres. Po tych 10 minutach większość ludzi mówi mi, że było mniej dramatyczne, niż się spodziewali. Sędziowie, prokuratorzy, pełnomocnicy to ludzie, którzy w sądzie pracują codziennie, są spokojni, przewidywalni i działają w określonych ramach. Strach przed sądem to często strach przed nieznanym, a nie przed konkretnym zagrożeniem.
Co możesz zrobić teraz
Jeżeli idziesz na pierwszą rozprawę w najbliższym czasie, najsensowniej jest zrobić trzy rzeczy: przeczytać wpisy z tej serii (niezbędnik i ubiór do sądu), spotkać się z prawnikiem 2-3 dni przed rozprawą, żeby przejść przez prawdopodobne pytania, oraz zaplanować dzień rozprawy z rezerwą czasową, żeby nie wbiegać na salę zdyszana i pięć minut po wywołaniu sprawy.
Na konsultacji w mojej kancelarii w Poznaniu albo online przed pierwszą rozprawą przechodzimy przez wszystko: jakie pytania prawdopodobnie padną, co warto przygotować w odpowiedzi, jak zachować się w konkretnych momentach rozprawy, kiedy zadawać pytania i jakie. Dla większości klientów takie spotkanie zmienia rozprawę z chaotycznego doświadczenia w przewidywalny dzień, do którego można się przygotować.
Aktualny cennik konsultacji oraz zasady współpracy znajdziesz na stronie cennika.
Adwokat Angelika Zarzycka - Poznań. Prawo rodzinne, karne, sprawy sądowe.
Artykuł ma charakter informacyjny i nie stanowi porady prawnej. Każda sprawa wymaga indywidualnej analizy.

Angelika Zarzycka – adwokatka od ludzkich spraw z Poznania.
Edukuję o prawie po ludzku, abyś mogła/mógł podejmować świadome decyzje i znał/a granice prawa – swoje i innych. Bez zbędnego żargonu, za to z faktami i empatią.
Chcesz porozmawiać o swojej sprawie?
Zacznijmy od darmowej 15-minutowej rozmowy o współpracy.
Zarezerwuj termin w kalendarzu